ach, jak kusi mnie, by dziś odpuścić poranne zajęcia na siłowni (les mills core). wiem (ja to WIEM!), że jak pójdę to będę mega zadowolony, dostanę zastrzyk energii na cały dzień, dobry humor mam gwarantowany aż do wieczora, zrobię kolejny mały (albo i duży) krok w stronę osiągnięcia przynajmniej połowy z moich celów… ale to nie zmienia faktu, że jest 6:30 i trzeba zebrać się w sobie, by wyjść 🙂 no cóż… skoro to piszę, to znaczy, że decyzja i tak już została podjęta – i pójdę. gdybym miał nie iść, raczej schowałbym głowę w piasek i siedział cicho.
Odkryj więcej z tomorrow was fine
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.