jestem ostatnio w dziwnym trybie… od tygodnia nie byłem na siłowni i nie bardzo wiem jak się z tym czuję. jakoś mi tego tak bardzo nie brakuje jak powinno i trochę mnie to dziwi. powinno mi tego brakować, tego stanu „po zajęciach”, tego środowiska, może trenerów, sali… a jednak nie tęsknię aż tak bardzo jak myślałem, że będę. to ciekawe. nie bardzo jeszcze wiem, jak się w związku z tym zachować. potraktować to jak wakacje i wrócić sobie do regularnych zajęć? czy pogłębić ciekawość i spróbować coś pozmieniać w związku z tym…?
Odkryj więcej z tomorrow was fine
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.