widzę, że dzisiaj jakiś dzień feedbacku jest. podczas popołudniowych zajęć, podeszła do mnie i po cichu zapytała: „grzesiek, a co Ty tak schudłeś? już wystarczy w każdym razie.”. hmm… nie wiem co o tym myśleć. jeszcze droga przede mną raczej długa. i dobrze, że są efekty. choć nie spodziewałem się akurat takiej reakcji i akurat od tej osoby. to sprawia, że zaczynam się zastanawiać. a może właśnie powinienem się cieszyć? w sumie o tak spoko, zaraz pójdę na modern jazz, znowu zobaczę ile jeszcze przede mną pracy i wszelkie wątpliwości miną.


Odkryj więcej z tomorrow was fine

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.