Dzisiaj był dziwny dzień. Właściwie to nie był dziwny, po prostu był inny niż zwykle, ale był bardzo fajny. Przez 8 godzin gotowałem dla kogoś, w czyjejś kuchni, tak jakby to była moja praca. Przez cały dzień, właściwie nawet na sekundę nie usiadłem – i, chyba mogę powiedzieć „o dziwo!”, nie miałem ochoty usiąść. Muszę przyznać, że było super, bardzo mi się to podobało. Wszyscy byli zachwyceni, to też mi się oczywiście podobało. I (jak i w ogóle cały dzień przygotowywań) – praca w kuchni była naprawdę mega fajna. Super mi się przy tym pracowało, super mi się to robiło. Nie byłem na żadnych zajęciach dzisiaj, nie zdążyłbym. Ale nie było źle na pewno jeżeli chodzi o , bo trochę się dzisiaj poruszałem, cały dzień stałem w kuchni. I też co ważne, jadłem dzisiaj cały dzień całkiem nieźle, trochę sushi zjadłem, ale raczej z mniejszą ilością ryżu. Raczej ryby, zupa miso, jadłem krewetki gotowane i takie tego typu rzeczy. Był kawałek ciasta – bezy. Zjadłem też jedną pizzę na tortilli pełnoziarnistej. No i to wszystko co dzisiaj w sumie zjadłem.


Odkryj więcej z tomorrow was fine

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.