moja starsza córka, gdy była malutka, często gubiła różne dziwne rzeczy w swoim pokoju. od zabawek po spinki, gumki do włosów i opaski. przychodziła wtedy do mnie i mówiła:

tata, mam kłopot. zgubiłam tą czerwoną lalkę z długą suknią. no wiesz, którą. ale nic nie szkodzi, prawda? pomożesz mi ją znaleźć?

komu z nas nie zdarzyło się zapomnieć, gdzie leży portfel, słuchawki, ładowarka, torebka czy klucze do samochodu. non stop czegoś szukamy. w szkole można to było zwalić na psa, który podobno zjadał prace domowe. ale jak wytłumaczyć policjantowi, że pies zjadł prawo jazdy?

razem ze szkołą skończył się czas beztroskiego zapominania. za ubytki w pamięci coraz częściej płacimy – czasem pieniędzmi, a czasem po prostu nerwami.

pół biedy, jeśli możemy iść do sklepu i odkupić lalkę dziecka. gorzej, gdy szukamy unikalnej książki z biblioteki, karty pamięci ze zdjęciami z wakacji albo obrączki, którą mieliśmy „tylko na chwilę” zdjąć. wtedy zaczyna się panika. a w panice trudno cokolwiek znaleźć.

przygotowałem więc – najpierw dla moich córek, a potem też dla siebie – mały plan działania.
działa nie tylko przy szukaniu lalek, ale też wtedy, gdy gubimy spokój, cierpliwość albo sens.


1. wdech. wydech.

uwierz mi, w wielu przypadkach wszystko kończy się już tutaj. wystarczy się zatrzymać, wziąć kilka spokojnych oddechów i… nagle przypominasz sobie, gdzie to leży.
spokój naprawdę pomaga znaleźć więcej niż nerwy.

2. oczyść głowę

jeśli to nie działa – spróbuj się wyciszyć. zwolnij. usiądź na chwilę w ciszy. niech myśli przestaną się ścigać.
pisałem już o prostym sposobie na wyciszenie – wróć do niego.
cel jest prosty: zapomnij o wszystkim, nawet o zgubie.
zobacz siebie z dystansu, razem z twoimi wadami, nieuwagą, roztargnieniem.
czasem trzeba zaakceptować chaos, żeby w nim coś odnaleźć.

3. przemyśl jeszcze raz

czy masz pewność, że to w ogóle twoje?
to brzmi śmiesznie, ale dzieci często szukają zabawek, które wcale nie są ich. może po prostu widziały je u kogoś.
w dorosłym świecie bywa podobnie – szukamy rzeczy, które wydaje nam się, że zgubiliśmy, a tak naprawdę nigdy ich nie mieliśmy.
warto się upewnić.

4. pożyczone?

czasem odpowiedź jest banalna: pożyczyłeś. albo komuś, albo sam od kogoś.
moja córka uwielbia wymieniać się zabawkami i zawsze zapomina, komu co oddała.
może ty też coś oddałeś – i zapomniałeś?

5. gdzie powinno być?

teraz dopiero zaczynamy faktyczne poszukiwania.
zacznij od miejsca, gdzie ta rzecz powinna się znajdować.
może półka nad łóżkiem, może stolik, może szuflada, tylko nie ta, co trzeba.
czasem coś po prostu wpadło za szafkę.
poszukaj tam, gdzie „na pewno już sprawdzałeś”. bo właśnie tam najczęściej to leży.

6. gdzie nie powinno być?

moja córka co rano szuka kapci. zazwyczaj są pod łóżkiem, ale czasem – w łazience.
warto prześledzić drogę, jaką zguba mogła pokonać.
jeśli nie ma jej w miejscu docelowym, pewnie utknęła po drodze.
tak jak te kapcie, które czasem nie docierają wieczorem z łazienki pod łóżko.

7. porwanie!

nie, nie chodzi o kradzież. chodzi o przypadek.
czasem ktoś po prostu zabiera coś twojego, nie wiedząc, że będziesz tego potem szukać.
w moim domu to klasyka: jedna córka bawi się zabawkami drugiej.
albo porządki mojej żony – które potrafią skutecznie „uporządkować” też moje rzeczy.


te siedem punktów najczęściej wystarcza.
czasem znajduję lalkę jednej córki, czasem przytulankę tej drugiej, a czasem portfel za szafką.
nieraz rachunek za prąd w kolorowankach, a tablet – w szufladzie ze skarpetkami (nie pytajcie).

ale są też rzeczy, które gubią się na dobre. i może tak ma być. może nie wszystko trzeba odnajdywać.

bo czasem, gdy coś zgubisz – znajdujesz coś ważniejszego: cierpliwość, dystans, uśmiech.
a to już się raczej nie gubi.

this is also available in: Angielski


Odkryj więcej z tomorrow was fine

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.