nie spałem dziś dobrze. zegarek też to pokazał, tętno podwyższone. i jestem lekko zdołowany z tego powodu – ponieważ wydawało mi się, że zrobiłem wszystko W MIARĘ DOBRZE wieczorem poprzedniego dnia. fakt, naginam często zasady żywieniowe, szczególnie wieczorem – i to zdarzyło mi się też wczoraj, ale myślałem, że jakoś mi to ujdzie na sucho. a jednak nie. a więc nawet jedząc w miarę zdrowe rzeczy, muszę ciągle myśleć o porze, ilości, połączeniach. i musze jeszcze bardziej skupić się na tym co kupuję, co mam do jedzenia w domu, jakie pokusy na czają się za rogiem. i po raz kolejny muszę być stanowczy i podjąć jakieś drastyczne decyzje. wiem, że za miesiąc będę sobie wdzięczny za ich podjęcie, ale dziś nie bardzo mi się (jeszcze) chce z nimi męczyć.
Odkryj więcej z tomorrow was fine
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.