Tag: spędzanie czasu

piątek, 10.10.2025

czy przyjechałem (po raz kolejny) po dzieciaki do szkoły o godzinę za wcześnie? być może, czy to problem? a gdzie tam, przecież całe życie mam ze sobą 🙂 tyle mogę zrobić przez tą godzinę.

Koniec

niedziela, 31.08.2025

czwartek, 28.08.2025

wychodzę z domu. mam wolny wieczór. wziąłem ipada, czy idę popisać? a może to tylko wymówka by iść po kebaba? nie jadłem żadnego od tygodni, więcousin mnie aby dziś zrobić sobie taki durny dzień wyjątku. w sumie może kawa i pisanie na blogu trochę mnie otrzeźwi i odwiedzie od tej myśli. nie wziąłem komputera – celowo, by tylko pisać. z komputerem przecież tyle pokus.

piątek, 22.08.2025

widziałem, że w Multikinie szykuje się niedługo maraton „Władcy Pierścieni”.

Dwanaście godzin na sali kinowej. Epickie widowisko, wielki ekran, rozmach, obrazy, które wciągają i nie puszczają. Kiedyś byłbym zachwycony. Grzesiek sprzed lat kupiłby bilet bez chwili wahania, sprawdził repertuar, ceny, zarezerwował miejsce i szykował się na wielką przygodę.

Ale dzisiejszy Grzesiek… już nie.

Bo dwanaście godzin to nie tylko maraton filmowy. To dwanaście godzin siedzenia w jednej, nienaturalnej pozycji. Dwanaście godzin życia, których nie da się odzyskać. Dwanaście godzin pompowania emocji w sztuczny sposób – popcorn, nachos, cola, a na koniec pewnie jeszcze fast food. I kiedy to sobie poukładałem w głowie, nagle zrobiło mi się przykro.

Nie dlatego, że nie pójdę. Nie dlatego, że coś mnie omija.

Zrobiło mi się przykro na myśl o pełnej sali ludzi, którzy właśnie w ten sposób dołożą kolejną małą cegiełkę do bycia niesprawnym na starość.

Tak po ludzku szkoda.

Choć wiem, że nie dla każdego to codzienność, to dla wielu niestety właśnie tak. I mam świadomość, że czasem jeszcze ulegam pokusom, że zdarza mi się wybrać łatwe emocje, szybkie rozwiązania. Ale moja głowa coraz częściej już wie, że to nie jest nic atrakcyjnego.

Głowę też trzeba trenować. Trenujcie ją.