gdy na zajęciach (z tańca) pojawia się nowa osoba, często instruktorzy pytają, czy ta osoba ma jakieś doświadczenie, co robiła, czy i gdzie tańczyła – w sumie normalne, znając grupę można dostosować pod nią poziom zajęć. i to zawsze takie zabawne, gdy przychodzi taka nowa osoba ze „sporym doświadczeniem, lekcjami za granicą, kilkoma występami na koncie” (tak opowiada), a potem podczas zajęć…. okazuje się że totalnie, ale to totalnie nic nie umie. ja nie wiem jaki jest cel takiego przechwalania się, to ma komuś zaimponować? przecież to nie zadziała na niczyją korzyść, a osobie, która przed chwilą opowiadała o tak bogatym doświadczeniu, chyba za kilka chwil zrobi się trochę głupio…


Odkryj więcej z tomorrow was fine

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.