Tag: dyscyplina

poniedziałek, 20.10.2025

ostatnie tygodnie głupoty sprawiły, że znowu trochę przytyłem – jakiś kilogram, może półtora ponad to, co chciałem utrzymać. więc wróciłem powyżej 73 kg. i to właściwie dobrze – coś w rodzaju kary za ostatnie dni, wyraźny sygnał, że ten bullshit się skończył. bo dopóki byłem poniżej 73 kg, czułem, że mam jeszcze czas, że mogę sobie pozwolić na luz, „zabawę”, że mogę sobie trochę odpuścić. miałem to głupie poczucie bezkarności. ale dziś, kiedy zobaczyłem 73,8 kg, dotarło do mnie – stary, przegiąłeś. to był jasny sygnał, że muszę wrócić do pracy nad sobą, tej restrykcyjnej, mądrej, skutecznej.koniec głupich decyzji, chaosu, braku organizacji. i – co dziwne (a może nie?) – tego właśnie potrzebowałem. bo dzięki takiej „porażce” podjąłem kilka decyzji, zmieniłem parę rzeczy – takich, których pewnie bym nie zmienił, gdybym się nie pogubił. więc coś na kolejny krok do przodu. na szczęście zaczynam z poziomu +1,5 kg, a nie +4 kg, więc nie jest źle. i wiem, że teraz mam szansę w końcu zejść poniżej 70 kg – czego nie udało mi się zrobić wcześniej. teraz, z nową energią, nowymi narzędziami, nowymi myślami, mogę to osiągnąć. to są zalety moich porażek. szkoda tylko, że mój rozwój tak często zaczyna się od błędów… ale może właśnie tak rosnę – przez potknięcia, świadomość i chęć, żeby znowu wstać.

niedziela, 19.10.2025

Czuję, jakbym w końcu wypełnił wszystkie oczekiwania wszystkiego, co mnie otacza — wszystkiego, co nie jest zgodne z moimi najważniejszymi celami w życiu.

kiedyś powiedziałabym, że w ostatnich dniach „spieprzyłem”. myślę, że dziś mogę powiedzieć, że przeszedłem już przez wszystkie możliwe złe wybory. jest niedziela wieczór i czuję, że mam dość – że zrobiłem już wszystko źle, co musiałem – i że jestem gotów wrócić na właściwą drogę. wymagającą, ale właściwą.

mam nadzieję, że ten moment stanie się dla mnie nowym początkiem, iskrą, która zapali coś dużego i prawdziwego w mojej codzienności. Mam nadzieję, że jutro rano obudzę się i nie tylko to wszystko zapamiętam, ale też poczuję silną motywację, by tak właśnie działać.

Koniec

środa, 08.01.2025

wpis z dziennika, 13 kwietnia 2024 roku

08:22. oczywiście. po wczorajszym kfc, dzisiaj brzuszek boli. mam ochotę napisać, że brzuch napierdala i mam sranie… ale na co ta złość i na kogo? wiedziałem przecież, że tak będzie. sam jestem sobie winny. pewnie z tego powodu nie pojadę dziś na dodatkowe 🩰 contemporary z v(…). albo przynajmniej chcę tak myśleć, że to właśnie przez to – takie samoukaranie za błędną decyzję żywieniową. i dobrze.

Dziś nie jadam już kfc, tak samo, jak kebabów. Rzuciłem te dwie rzeczy, tak jak wcześniej pozbyłem się z mojego życia alkoholu, czy papierosów. Pomogły mi w tym właśnie takie wpisy w moim dzienniku. Używam w nich poczucia winy jako narzędzia do lepszego jutra. I to zadziałało, choć trochę czasu to zajęło.

Jestem sobie bardzo wdzięczny za takie decyzje. Co przyniesie nowy rok? Jeszcze nie wiem, ale już nie mogę się doczekać wdzięcznego siebie za kolejne 12 miesięcy.

Koniec roku 2025
Koniec

sobota, 05.12.2020

W dzisiejszym odcinku Piotr jak rasowy marketer sprzedaje mi rozwiązanie problemu, którego ten w ogóle nie miałem. A już trochę bardziej poważnie to rozmawiamy o tym co jest ważniejsze: motywacja, czy dyscyplina. Czyli prowadzimy trochę taką dyskusję, która noga jest lepsza – prawa, czy lewa. Jeżeli jesteś ciekaw, do jakiego wniosku doszliśmy lub, tak jak Piotr, zastanawiasz się, co jest ważniejsze motywacja, czy dyscyplina, to w tym odcinku poznasz szokującą prawdę na temat tych dwóch elementów wpływających na naszą efektywność.

Linki

Tu posłuchasz 🐽 PiG Podcastu