pozbycie się klapków z domu, wyeliminowanie ich z poruszania się po domu, to był (kolejny) strzał w dziesiątkę, drobna zmiana, która przynosi mega efekty. zacząłem zwracać uwagę na to, jak stawiam stopę, praktycznie przy każdym kroku, czuję, że pracuję nad tym – super ważny punkt. przestałem też wlec się po domu, zacząłem prawdziwie chodzić, praktycznie poruszam się tanecznym krokiem. no i czuję o wiele większy kontakt z podłogą, taki biologiczny kontakt– nie do końca wiem, jak to wytłumaczyć, ale tak właśnie czuję. miałem początkowo opory związane z chodzeniem tak poza domem, po podwórku, ale i to okazało się świetnym ruchem i – o dziwo – bardzo przyjemnym. minęło chyba raptem kilkanaście dni, a ja czuję tak dużą różnicę. kolejny punkt potwierdzający słuszność filozofii mniej wygodnie.
Odkryj więcej z tomorrow was fine
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.