dzisiaj jest ostatni dzień, w którym na amazon prime video mogę oglądać mojego ulubionego raymonda (wszyscy kochają rayoonda). świetnie! w końcu będę mógł iść z moim życiem dalej.
Tag: mniej wygodnie
czwartek, 09.10.2025
środa, 10.09.2025
filozofia „mniej wygodnie” opiera się na szukaniu komfortu w niekomfortowych warunkach
sobota, 06.09.2025
stało się. moje ulubione spodenki, w których chodziłem na praktycznie każde zajęcia na siłowni, na rolki, czasem na tańce, takie prawdziwie ulubione – doczekały się dziury. takiej, która nie nadaje się do naprawienia. i jest to najlepsze, co mogło mi się przydarzyć! te spodenki były moją strefą komfortu, ich zmiana spowoduje, że z tej strefy wyjdę. ba, już wychodzę. także od dwóch dni szaleję w innych spodenkach i… świat się nie zawalił.
czwartek, 04.09.2025
wczoraj, na zajęciach z tańca współczesnego, tańczyliśmy do piosenki z Hannah Montana. kolejna taka zwariowana, dziewczęca choreografia do kolejnej piosenki, którą wszyscy zaznają na pamięć, a ja poznaję. sam nie wiem jak ja się wplątałem w te zajęcia i nie mam pojęcia jak się z nich wyplatać. i całe szczęście, bo są tak bardzo niewygodne, jak mi potrzebne. uwielbiam je, tak samo jak ich nienawidzę.
środa, 03.09.2025
no dobra, mega się cieszę, że jadę sobie potańczyć 🙂 w autobusie siedziałem i przysypiałem, ale w tramwaju już sobie stałem, ruszałem się do muzyki i…. przyszła ochota 🙂
poniedziałek, 18.08.2025
tak w ogóle, to właśnie sobie uświadomiłem, że wczoraj, przez calutki dzień, usiadłem tylko na 10 minut – jechałem samochodem dwa razy po 5 minut. i to tyle. spędziłem w kuchni ponad 10 godzin i nie usiadłem nawet na sekundę. kiedyś – marudziłbym z bólu nóg. dzisiaj – nic. moje nogi nawet nie odczuły wczorajszego dnia. super sprawa.
dobra, wynoszę z domu małą ławę – chyba ostatni element zaśmiecający moją podłogę i sprawiający, że raz na długi czas zdarza(ło) mi się jeszcze zjeść coś „przy serialu”. teraz na podłodze w domu zostanę właściwie tylko… ja.
pozbycie się klapków z domu, wyeliminowanie ich z poruszania się po domu, to był (kolejny) strzał w dziesiątkę, drobna zmiana, która przynosi mega efekty. zacząłem zwracać uwagę na to, jak stawiam stopę, praktycznie przy każdym kroku, czuję, że pracuję nad tym – super ważny punkt. przestałem też wlec się po domu, zacząłem prawdziwie chodzić, praktycznie poruszam się tanecznym krokiem. no i czuję o wiele większy kontakt z podłogą, taki biologiczny kontakt– nie do końca wiem, jak to wytłumaczyć, ale tak właśnie czuję. miałem początkowo opory związane z chodzeniem tak poza domem, po podwórku, ale i to okazało się świetnym ruchem i – o dziwo – bardzo przyjemnym. minęło chyba raptem kilkanaście dni, a ja czuję tak dużą różnicę. kolejny punkt potwierdzający słuszność filozofii mniej wygodnie.
poniedziałek, 11.08.2025
wczoraj po raz kolejny mogłem obserwować zdziwioną i zatroskaną minę gościa w moim domu, który usłyszał odpowiedź na zadane przez siebie pytanie: „zaraz! a gdzie Ty masz łóżko?!” 🙂 bezcenne.