Tag: miejsce do życia

czwartek, 04.09.2025

muszę przyznać, że od początku tego roku moje życie, albo raczej zadowolenie z życia, znacząco się poprawiło. choć przecież i wcześniej było na całkiem wysokim poziomie. wpływ na to ma wiele rzeczy, ale jedną z ważniejszych, dzięki której całość tak ładnie się spina, jest miejsce, w którym mieszkam. chyba w końcu zniknęło poczucie tymczasowości i mam coś, na czym mogę budować stabilną przyszłość. fundament jest ważny, a ja chyba go odnalazłem. i choć wiem, że pewnie przyjdzie moment, w którym ten stan może się zmienić (albo ja zechcę go zmienić), to teraz cieszę się i delektuję moją sytuacją.

poniedziałek, 01.09.2025

wczoraj przesadzaliśmy z córką roślinki w domu. i dzisiaj śniło mi się, że na jedną z nich zabrakło nowej ziemi a potem o niej zapomnieliśmy! co lepsze, została sama w pustej doniczce, bez ziemi, taki sterczący pionowo na korzeniu kikut rośliny. o dziwo, trzymała się całkiem nieźle! matko, co siedzi w mojej głowie to ja sam nie wiem.

Koniec

piątek, 29.08.2025

zakup do domu żarówek philips zmieniających kolor (i kontrolowanych przez siri) to strzał w dziesiątkę. i okazało się że uwielbiam, UWIELBIAM, siedzieć w “czerwonym” domu. sam nie wiem dlaczego, ale ten kolor bardzo mi pasuje.

poniedziałek, 25.08.2025

poniedziałek, 11.08.2025

Koniec

środa, 28.05.2025

w moim domu nie ma fotela, krzesła, żadnej kanapy, łóżka. krótko mówiąc: nie ma gdzie dupy posadzić i wylegiwać się cały dzień. i to była świetna decyzja, którą kiedyś podjąłem. dzięki niej, u mnie wszyscy są w ruchu… w tym domu się tańczy, nie siedzi.

jadam na stojąco, jak chcę usiąść, to na podłodze, śpię również na podłodze, pracuję na stojąco przy wysokim biurku – wiecznie kiwam się do muzyki, z kawą, pracą, dziećmi, rano, wieczorem, i w południe również. uwielbiam to.

wystarczyło wyjść z utartych przez ludzi schematów. i robić wszystko po mojemu. muszę o tym pamiętać – jedno to uczyć się na doświadczeniu innych, a drugie to ślepo podążać za utartymi schematami.

poniedziałek, 05.05.2025

gdy kupujesz używany samochód, często na początku masz z nim miesiąc miodowy – wszystko pięknie chodzi, cieszysz się, delektujesz, bawisz.

jednak potem przychodzi ten… no, gorszy czas – gdy wszystko zaczyna się psuć. wygląda na to, że właśnie wkroczyłem w ten etap z moim domkiem 🙂

do problemów z niedrożną kanalizacją i zalaną łazienką, dołączyła właśnie awaria pieca.

nawet sztuczna inteligencja, która do tej pory dzielnie pomagała mi rozwiązywać wszelkie problemy w domu, stwierdziła, że: czas już wezwać fachowca.