długo myślałem nad odpowiedzią na to pytanie i do głowy przychodziły mi różne rzeczy: myślałem o telefonie (iphonie), ale ani nie noszę go wszędzie, ani nie uważam go za tak ważną dla mnie rzecz. z ważnych rzeczy mam za to małego ipada, ale kurczę – nie noszę go wszędzie ze sobą, niestety. z resztą, chyba nawet bym tego nie chciał. pomyślałem o apple watch’u, ale poza faktem, że jest to dla mnie mega użyteczne narzędzie zbierające mnóstwo danych o mnie, to jednak od miesięcy coraz bardziej mnie denerwuje sam fakt, że MUSZĘ go mieć na ręku i nie chcę go oznaczać jako ta moja „najważniejsza” rzecz. po długich przemyśleniach, doszedłem więc do wniosku, że moją najważniejszą rzeczą, którą noszę ze sobą każdego dnia jest… moje ciało. na takim właśnie etapie w życiu dzisiaj jestem. i myślę, że nikogo, kto od czasu do czasu zerka na mojego bloga, odpowiedź ta nie zdziwi. to właśnie moje ciało leży od dłuższego czasu w centrum moich zainteresowań, działań i planów na przyszłość. wszystko inne podporządkowałem temu, by o to ciało dbać, poprawiać je i optymalizować. fajne życie to ciało. moje ciało.