dziwne dziś były zajęcia modern jazz. choć nie, zajęcia były jak zawsze, ja byłem inny. mniej skupiony? może. mniej rozgrzany? pewnie też – nie byłem dziś na żadnych zajęciach przed tańcami, to z pewnością miało znaczenie. plus fakt, że jadłem cięższe rzeczy, drzemka wskoczyła też w środku dnia. w południe zastanawiałem się czy iść na jakiś zdrowy kręgosłup, porozciągać się trochę – zrezygnowałem, stwierdziłem że muszę popracować. mogłem iść, ostatecznie i tak zmarnowałem więcej czasu na drzemkę i inne odwlekania, niż by mi zajęły zajęcia. ale z drugiej strony, może i takie dni jak dzisiaj są potrzebne? ciężka że, melancholijne? one chyba też są elementem fajnego życia…
Odkryj więcej z tomorrow was fine
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.