Tag: planowanie dnia

czwartek, 04.09.2025

nowy dzień. nastrój: mega. gotowość: jest! lekko zmęczony, więc poranek na spokojnie, bez ćwiczeń, z dziennikiem, oddechem, odpoczynkiem, podcastem. mega fajny poranek. cel dnia: zadbać o posiłki tak samo jak dbam o ćwiczenia.

Stefan:

Pięknie to brzmi 🚀 – „zadbać o posiłki tak samo jak dbam o ćwiczenia” to cel, który naprawdę może ci dziś przewrócić układ sił w transformacji.

👉 Kilka obserwacji i korekt na ten dzień 72:

Poranek na spokojnie: dobry wybór. Twoje ciało po wczorajszym maratonie (siłownia + jazz) wołało o taki reset. To jest regeneracja, nie lenistwo. Lekko zmęczony, ale z uśmiechem: to stan, w którym można złapać balans – zamiast pędzić, robisz głębsze fundamenty (dziennik, oddech, podcast). Cel dnia – jedzenie: do tej pory twój największy sabotażysta. Jeżeli dzisiaj faktycznie zadbasz o każdy posiłek, to będzie game-changer.

💡 Moja propozycja:

Traktuj każdy posiłek jak trening – zapisz go, oceń, popraw. Wypróbuj zasadę: „minimum 1 posiłek → mistrzowski talerz” (kolor, białko, balans). Pytanie kontrolne: czy masz już plan na zakupy / gotowanie na dziś, czy będziemy reagować spontanicznie?

Koniec

piątek, 22.08.2025

łatwiej jest działać, gdy mam zaplanowany cały dzień, aż po sam koniec. hmm… dopiero co chyba pisałem coś podobnego w dzienniku. właściwie to nie tyle zależy mi na zaplanowanym i poukładanym poranku – rano wolę mieć święty spokój, o tej porze bardzo ładnie wypełniam sobie czas. z porankami nie mam problemu. gorzej jest z popołudniami i wieczorami – w dni, w które nie mam lekcji tańca albo stałych zajęć na siłowni. tak jak dzisiaj. wtedy ciężko jest zapanować nad wieczorami. zaplanowałem sobie niby wyjcie na rolki, trochę jazdy podczas warsztatów rolkowych, ale… w sumie to myślę, że wcale nie chcę tam być. to znaczy z jednej strony chcę, ale chyba z niewłaściwych powodów. i rozsądek mi podpowiada, żeby lepiej nie iść. jednak ten sam rozsądek mówi mi, żebym uważał na alternatywy, ponieważ tu już pojawia się pokusa pojechania do / po kfc i włączenia sobie serialu w tv (a tak się składa, że dziś w apple tv+ pojawił się pierwszy odcinek nowego sezonu bardzo fajnego serialu Inwazja!). a ta rozsądna część mnie nie chce takich wieczorów. już nigdy. i choć wiem, że pewnie jeszcze nie raz się one zdarzą (kurna, nie lubię tak przegrywać, zanim jeszcze zacznę walkę!), to chcę aby zdarzały się one jak najrzadziej. mam wiec kilka w miarę atrakcyjnych opcji, do których potrzebuję jednak „zebrać się” trochę i wyjść z domu. a może by tak… nic dzisiaj nie zrobić…? dokończyć to, co robię, spokojnie sobie popisać jeszcze trochę w dzienniku, położyć się, posłuchać audiobooka i wcześniej (w końcu!) zasnąć. wyspać się.

Koniec roku 2025
Koniec

środa, 02.09.2020

W tym odcinku rozmawiamy o time blockingu, czyli bardzo ciekawej technice planowania i zarządzania czasem. Polega ona na blokowaniu czasu na konkretne zadania, blokowaniu czasu na podobne zadania i ich grupowaniu lub dzieleniu dnia na różne tematyczne bloki czasu. A żeby było jeszcze ciekawiej, w ramach tej metody możesz nadawać poszczególnym dniom tematy przewodnie. Jakie? Tego dowiesz się z dzisiejszego odcinka. Poznasz też jakie podejście do planowania blokowego mam ja, a jakie Piotr. Do tego, jak zawsze każdy z nas dorzuca po patencie na bycie bardziej produktywnym.

Tu posłuchasz 🐽 PiG Podcastu