Tag: planowanie

sobota, 30.08.2025

ok, po kilku dniach lekkiego szoku z powodu odkrycia zmian, jakie przyniesie ze sobą wrzesień, chyba już jestem zadowolony, wręcz podekscytowany tym nowym. co się zmieniło? przeanalizowałem co i po co robię, i – co chyba ważniejsze – zrobiłem plan dalszych działań, plan najbliższych tygodni. to ostatnie sprawiło, że nie mogę się już doczekać poniedziałku i kolejnych dni. i tak, jedne rzeczy się kończą, inne wracają, a zaczynają też nowe, kurde, ale będzie fajnie! cały świecie, przybywam!!! 🙂

piątek, 22.08.2025

łatwiej jest działać, gdy mam zaplanowany cały dzień, aż po sam koniec. hmm… dopiero co chyba pisałem coś podobnego w dzienniku. właściwie to nie tyle zależy mi na zaplanowanym i poukładanym poranku – rano wolę mieć święty spokój, o tej porze bardzo ładnie wypełniam sobie czas. z porankami nie mam problemu. gorzej jest z popołudniami i wieczorami – w dni, w które nie mam lekcji tańca albo stałych zajęć na siłowni. tak jak dzisiaj. wtedy ciężko jest zapanować nad wieczorami. zaplanowałem sobie niby wyjcie na rolki, trochę jazdy podczas warsztatów rolkowych, ale… w sumie to myślę, że wcale nie chcę tam być. to znaczy z jednej strony chcę, ale chyba z niewłaściwych powodów. i rozsądek mi podpowiada, żeby lepiej nie iść. jednak ten sam rozsądek mówi mi, żebym uważał na alternatywy, ponieważ tu już pojawia się pokusa pojechania do / po kfc i włączenia sobie serialu w tv (a tak się składa, że dziś w apple tv+ pojawił się pierwszy odcinek nowego sezonu bardzo fajnego serialu Inwazja!). a ta rozsądna część mnie nie chce takich wieczorów. już nigdy. i choć wiem, że pewnie jeszcze nie raz się one zdarzą (kurna, nie lubię tak przegrywać, zanim jeszcze zacznę walkę!), to chcę aby zdarzały się one jak najrzadziej. mam wiec kilka w miarę atrakcyjnych opcji, do których potrzebuję jednak „zebrać się” trochę i wyjść z domu. a może by tak… nic dzisiaj nie zrobić…? dokończyć to, co robię, spokojnie sobie popisać jeszcze trochę w dzienniku, położyć się, posłuchać audiobooka i wcześniej (w końcu!) zasnąć. wyspać się.

Koniec roku 2025
Koniec

wtorek, 05.12.2023

W najnowszym docinku 🐽 PiG Podcastu dzielimy się z Piotrkiem naszymi sposobami planowania, refleksjami z minionego roku oraz emocjonującymi projektami na przyszłość. Usłyszycie także o nadchodzących zmianach w formacie 🐽 PiG Podcastu. Nie zabraknie również refleksji na temat ważnych życiowych decyzji prowadzących do nowych wyzwań. Gotowi na dawkę produktywnej inspiracji? Zapraszamy do wysłuchania odcinka 062 – Planowanie 2024 roku.

Tu posłuchasz 🐽 PiG Podcastu

Koniec

czwartek, 01.06.2023

Stoję i piszę, jak to zwykle bywa, przy kuchennym oknie, moim ulubionym miejscu – to dobrze. Dwanaście miesięcy temu nie wiedziałem jeszcze, czy będę to robił. 2022 był moim rokiem klocków Lego – każda decyzja, każda aktywność, miały zostać poddana analizie. Miałem chodzić z wypisanymi na czole pytaniami: Czy warto? Czy chcę? Nie wiedziałem, czy będzie blog, nie wiedziałem, czy będzie sport, z kim będę się spotykał, kogo omijał. Dwanaście miesięcy później stanąłem przed kolejnym wyborem: w którą stronę chcę tym razem iść. O dziwo, odpowiedź na to pytanie przyszła do mnie bardzo szybko, kierunek na 2023 rok praktycznie sam się wyznaczył, ja musiałem jedynie się pod nim podpisać. Choć podsumowanie poprzedniego i plany na ten rok, publikuję ostatecznie bardzo późno – dopiero po kilku miesiącach od rozpoczęcia roku.

Jednak po kolei.

Gdy zamykałem 2021 rok, w mojej głowie było tak wiele znaków zapytania. Nie byłem pewny drogi, nie rozumiałem kierunku, w którym podążam. To było ciężkie podsumowanie i jeszcze cięższe planowanie. Dałem sobie jednak wtedy czas na pytania, niepewność, pozwoliłem sobie na eksperymenty. Postanowiłem wtedy, że kolejny rok będę realizował pod szyldem „klocków lego”. Klocki te miały reprezentować decyzje, które codziennie podejmuję. Chciałem się im bardzo dokładnie przyjrzeć. Potrzebowałem sprawdzić, które budowle z nich chcę tak naprawdę budować. Był to rok zadawania pytań, szukania odpowiedzi, eliminacji, ale i próbowania. Nie spodziewałem się, że po dwunastu miesiącach, będę tak bardzo zadowolony z drogi, którą sobie wyznaczyłem.

Choć 2022 z założenia miał być – i w gruncie rzeczy był – rokiem spokojnym, rokiem analizy, skupienia, to jednak obfitował również w momenty, które spokojnie mógłbym nazwać „przewrotne”, lecz w lżejszym tego słowa znaczeniu. I choć, po cichu trochę na takie momenty liczyłem, to szczerze mówiąc, za bardzo się ich nie spodziewałem. Cieszę się, że mam narzędzia, które pozwalają mi popatrzeć na minione miesiące i wyciągać z nich wnioski. Bez nich, usiadłbym do tego podsumowania i o większości rzeczy nie byłbym sobie w stanie przypomnieć. Gdy dużo się dzieje, a myślę, że u mnie tak właśnie jest, łatwo zapomnieć, pomylić daty, przerysować w niewłaściwy sposób zapisane na karcie naszej historii informacje.

Dziennik – najlepszym przyjacielem

To właśnie on – mój dziennik – jest najważniejszym narzędziem, do którego sięgam, pisząc to podsumowanie. On jako jedyny wie, co mi się przytrafiło w ciągu ostatnich 12 miesięcy, zna wszystkie 365 dziennych historii mojego całorocznego życia. Jestem tak bardzo wdzięczny samemu sobie, że 19 lipca 2016 roku napisałem pierwszy w nim wpis. Lubię z resztą do niego wracać:

Wydaje się, że łatwiej jest radzić sobie z sukcesami niż z porażkami. A tu niespodzianka — jest zupełnie odwrotnie.

Było pierwsze zapisane w moim dzienniku zdanie. Dzienniku, który prowadzę do dzisiaj. I choć zapis ten dotyczył wtedy moich potyczek z rzucaniem palenia, to dziś widzę, jak bardzo uniwersalny jest.

To dzięki dziennikowi widzę, co w poprzednim roku było nie tak, które sytuacje wywoływały uśmiech, a które smutek na mojej twarzy. Którzy ludzie dostarczali pozytywne, a którzy negatywne emocje mojej głowie. Dziennik jest moim barometrem, kompasem i wyrocznią. To dziennik pomógł mi odnaleźć tak silne zależności pomiędzy tym, co jem, a tym, jak się czuję. To samo dotyczy snu – jego długości, regularności, jakości i potem przełożenia tego na moją produktywność, samopoczucie, siły. Te wszystkie rzeczy, te zależności, nie byłyby możliwe do zaobserwowania, gdybym nie rozmawiał sam ze sobą za pośrednictwem dziennika.

I dziś, kiedy chcę podsumować 2022 rok, to właśnie do dziennika zaglądam na początku. I widzę tam, jak dużo się działo – w mojej głowie. Choć wydawało mi się początkowo, że poprzedni rok przeszedł dość gładko, po wpisach w dzienniku mogę stwierdzić, że nie do końca tak było. Było sporo zmian, nowych osób, miejsc, ale i kilka ważnych pożegnań. Układałem budowle z moich klocków. I po skończonym już roku, mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z tego, co udało mi się zbudować.

2023 jest rokiem…

Jeżeli śledzisz moje poczynania tu na blogu, to wiesz już od dawna, jaki temat wybrałem sobie na 2023 rok. Opowiadałem o tym już kilka miesięcy temu w PiG Podcaście – i tam też chciałbym Cię odesłać, jeżeli chcesz posłuchać o moim procesie wyboru tematu i planowania roku zgodnie z nim. Brakowało mi jednak cały czas pewnego rodzaju domknięcia tego zobowiązania – co niniejszym czynię tym wpisem. Moim tematem 2023 roku jest…partnerstwo serca i rozumu.

Nadawanie nazw różnym rzeczom czy sytuacjom od zawsze dostarczało mi sporo radości. Lubiłem wymyślać przeróżne nazwy kolejnym samochodom, którymi się poruszałem (była żaba, furtka, czarny baran… ☺️), mój telefon, tablet, czy komputer – również mają swoje nazwy, po imieniu zwracał się nie tylko do mojego małego chomiczka, ale i do wszystkich roślin, jakie rosną sobie u mnie w domu. Także i każdy mój rok ma jakąś swoją nazwę. Tym razem jest ona bardzo ważna i znacząca – partnerstwo serca i rozumu, to tak wiele znaczy, jest dla mnie zarówno wskazówką, jak i przestrogą. Po zeszłorocznym temacie, jakim były klocki lego, gdzie miałem się zastanawiać czego chcę i w co chcę inwestować samego siebie, tym razem daję sobie konkretne polecenie: słuchaj nie tylko serca, podążaj też za rozumem. Każda moja decyzja – większa, czy mniejsza – miała, i dalej ma być, zatwierdzona przez specjalną, dwuosobową komisję, wewnętrzną radę nadzorczą, składającą się z mojego serca i mojego rozumu.

W gruncie rzeczy oznacza to dodanie do mojego procesu decyzyjnego – który do tej pory był tak mocno związany z emocjami, radościami, smutkami, miłościami – suchego, konsekwentnego, bezlitosnego podejścia rozumu. Takie połączenie moich dwóch supermocy ma sprawić, że będę mógł wspiąć się na wyższy poziom w tym, co robię na co dzień.

Kompromis

Gdy dokonywałem wyboru tematu 2023 roku, nie do końca wiedziałem jeszcze, jak w praktyce będzie to wyglądało. Wiedziałem, czego chcę, wiedziałem, jak powinno to wyglądać w tym roku, jednak nie byłem pewny, czy dam radę działać zgodnie z tymi początkowymi założeniami mojego tematu. Jednak mamy już maj – i doskonale widzę, czy cały mój plan na te dwanaście miesięcy się sprawdza. I: „tak” – bardzo się sprawdza. Najważniejszym słowem tego roku stał się „kompromis”. Podejmując każdą, często nawet drobną decyzję, poddaję ją pod dyskusję, uruchamiam panel, w którym bierze udział serce i rozum. A sam stoję sobie spokojnie z boku i czekam na kompromis, który wypracują. Może to brzmi nieco zabawnie, ale trochę tak właśnie się czuję. Jakbym przestał podejmować jakiekolwiek decyzje, tylko słuchał, co zdecydują za mnie te dwa duszki, które o wiele lepiej wiedzą, co dla mnie dobre.

Minimalizm, unifikacja, skupienie

Te trzy słowa pojawiły się u mnie już dość dawno temu i płynnie przechodzą z roku na rok, jako pewnego rodzaju podtematy mojej codzienności. To z nimi na ramieniu ciężko pracowałem w 2021 roku, podejmowałem decyzje dotyczące budowli, jakie chcę, aby powstawały z moich klocków w 2022 roku, i to one pomagają mi w negocjacjach pomiędzy sercem i rozumem w tym roku.

Minimalizm wydaje się być moim motywem przewodnim ostatniej dekady. To minimalizm zapoczątkował u mnie przemianę, to dzięki niemu jest ten blog i idea fajnego życia. I choć moja droga minimalisty długo nie była usłana różami, mialem szereg wątpliwości, nie zgadzałem się z wieloma aspektami związanymi z taką filozofią, to teraz, po latach jej studiowania, wiem już, że jest ona moim domem.

Choć ciągle mam wrażenie, że moje życie to ciągła walka o jeszcze większy, lepszy i bardziej dopracowany minimalizm, to cieszę się, że jest częścią mojego życia i pomaga wyznaczać mi właściwe kierunki.

Zjednoczenie, czyli pewnego rodzaju unifikacja, jest z kolei projektem, który ciągnę od kilku lat i który w dużej części mogę uznać za sukces. Zjednoczenie to proces połączenia mojego życia, albo raczej żyć, w jedno i przebiega to u mnie pod patronatem słowa „fajne” – to właśnie ono wyznacza mi kierunek i staje się moim miejscem. I cieszy mnie fakt, że ludzie coraz częściej patrzą na mnie właśnie przez pryzmat tego słowa, zaczynają mnie z nim kojarzyć. Intencjonalne traktowanie (i nazywanie) wszystkiego, co wokół mnie „fajnym” przynosi pozytywne efekty. Jednym z większych i ważniejszych etapów zjednoczenia, była zeszłoroczna zmiana, jakiej dokonałem – po 14 latach – nazwy mojej firmy na „fajne.work”. Zjednoczenie jest jednocześnie tak silnie związane, i wręcz wymuszone, przez minimalizm. Więcej na ten temat, mam nadzieję, będę mógł napisać za kilka tygodni.

Skupienie jest chyba najtrudniejszym z moich podtematów, choć przecież tak bardzo łączącym się z tym głównym tematem każdego mojego roku – czy to ciężka praca, czy budowanie z klocków lego, czy moje tegoroczne partnerstwo – to wszystko w gruncie rzeczy oznacza i symbolizuje skupianie się na właściwych rzeczach. A jednak nie jest łatwo koncentrować się tylko na tym, na czym powinienem. Zaprzątam moją głowę wieloma różnymi rzeczami i dopiero gdy przypomnę sobie to jedno słowo – skupienie – często potrafię wrócić do tego, co powinienem i chcę robić. Mam bardzo wiele małych patentów, narzędzi, które pomagają mi w utrzymaniu skupienia.

Do boju!

Choć planów mam – jak zawsze – mnóstwo, to wiem, że drogą do ich zrealizowania jest trzymanie się wyznaczonej ścieżki. W walce o moje marzenia wystawiłem w tym roku bardzo silną armię, z walczącymi jak jeden mąż sercem i rozumem w pierwszej linii, wspomaganymi przez minimalizm, zjednoczenie i skupienie w linii drugiej. Gdzie uda mi się zawędrować z taką armią? Tego nie wiem. Jestem jednak pewny, że podróż ta była – bo mamy już prawie połowę roku – nadal jest i z pewnością dalej będzie ekscytująca i pełna przygód. A ja, jak zwykle, zapraszam Cię do odbycia jej ze mną!

Koniec

poniedziałek, 30.01.2023

A blank canvas. Endless possibilities. A clean slate.
Sounds great, right?
It might make for a nice Hallmark card, but in my experience it’s actually one of the worst ways you can look at the new year.
(…)
If you want to make meaningful changes in your life, you can’t ignore the context in which those changes will take place.
Your life is not a blank canvas — but it’s also not a finished one, either.
You don’t have to throw everything out in order to start getting different results.
Small, incremental changes that align with your values is the name of the game.

Uwielbiam Shawna Blanca, filozofię życia, o której opowiada, uwielbiam treści, jakie publikuje w The Sweet Setup, jednak jeden z jego ostatnich wpisów w 2022 roku przypominał mi, że każdy z nas jest inny i nie powinienem ślepo kierować się tym, co przeczytam w Internecie – nawet, jeżeli publikuje to jeden z moich ulubionych twórców. Nikt nie jest Tobą, mną, i każdy z nas powinien dochodzić do odpowiedzi swoim własnym rozumem i robić to, co na niego działa. 

Shawn w jednym z wpisów przekonuje, że nie powinniśmy traktować nowego roku jak pustego płótna, na którym możemy namalować, co tylko nam się podoba, ponieważ – niezależnie od rodzaju osoby, jaką jesteśmy – to doprowadzi nas do klęski. Na przykładzie trzech rodzajów osobowości, próbuje udowodnić, że podejście przekreślające to, co było wczoraj, nie może się sprawdzić. Ja jednak wiem, że czasem podejście do nowego okresu w życiu, właśnie jak do czystej kartki – potrafi ogromnie pomóc, są momenty, gdy dokładnie tego potrzebujemy. Danie sobie przestrzeni na zmiany w pewnych sytuacjach potrafi przynieść ogromną ulgę, przekreślenie przeszłości i dzięki temu zmiana przyszłości, może w niektórych sytuacjach być wielkim darem, na który czasem trzeba sobie pozwolić. Wrócę więc do tego, co napisałem na początku: każdy z nas jest inny, nie ma uniwersalnych schematów, pasujących do wszystkich, choć próba podążania za innymi (inspirowania się), może nas doprowadzić do właściwych odpowiedzi.

Niemniej jednak wpis Shawna jest bardzo ciekawy i jest w nim sporo cennych wartości, na które warto zwrócić uwagę planując nowy rok, kwartał, miesiąc, czy nawet najbliższy tydzień.

Przeczytaj cały artykuł na The Sweet Setup.

wtorek, 17.01.2023

Przełom roku to okazja do podsumowań i snucia planów na kolejne 12 miesięcy. W tym odcinku opowiadamy z Piotrkiem o tym, co działo się u nas w czasie ostatniego roku i co planujemy zrobić w kolejny. Od razu widać, że obydwaj mamy różne podejścia do tego, co robimy (i będziemy robić) oraz do tego, jak podchodzimy do samego planowania. I jest to duża zaleta – pokazujemy dwie metody planowania roku, kontroli postępów i tego, na czym warto się skupić.

Tu posłuchasz 🐽 PiG Podcastu

Koniec roku 2023
Koniec

środa, 05.01.2022

W tym odcinku dotrzymujemy z Piotrem słowa, które daliśmy prawie rok temu. Tak, mamy dobrą pamięć i narzędzia, które nam w tym pomagają 😉

Rozmawiamy o planowaniu roku, trochę w innej formule niż miało to miejsce w odcinku 25, do którego też warto zajrzeć i posłuchać. Zdradzamy kiedy planujemy rok, dlaczego to robimy, czy lubimy planować, czy może jednak nie bardzo.

W przeciwieństwie do poprzednich odcinków tym razem wyraźnie podzieliliśmy nagranie na dwie części. W pierwszej z nich Piotr opowiada, jak planuje rok krok po kroku, a w drugiej ja zdradzam kulisy mojego podejścia do nowego roku i planowania.

Linki

Tu posłuchasz 🐽 PiG Podcastu

Koniec roku 2022
Koniec

środa, 13.10.2021

To ostatnia z serii trzech nagrań na temat radzenia sobie z dużymi celami – choć ciężko byłoby nam obiecać, że już nigdy nie wrócimy do tego tematu. Tak jak obiecywaliśmy, w końcu bierzemy się za książkę Briana P. Morana i Michaela Lenningtona – 12 tygodniowy rok.

Autorzy przedstawiają w niej metodę, która polega na planowaniu realizacji celów w perspektywie… 12 tygodni, zamiast robienia tego w perspektywie jednego roku.

Z odcinka dowiesz się, na czym polega planowanie metodą 12 tygodni, jak wykorzystać ją w planowaniu celów, jakie są wady i zalety książki oraz co nam się w niej najbardziej podobało.

Linki

Tu posłuchasz 🐽 PiG Podcastu

Koniec

wtorek, 28.09.2021

W tym odcinku kontynuujemy poprzedni temat, czyli radzenia sobie z dużymi celami. I tak jak zapowiedzieliśmy, będziemy tym razem jedli żabę. Nie, nie prawdziwą. Pojęcie te ukuł Brian Tracy i rozpropagował w książce o tym samym tytule – Zjedz tę żabę!

Może to być książka na jeden wieczór. Raptem 150 stron, ale jak przepełnionych wiedzą. To taka mała biblia zażądania czasem i radzenia sobie z celami, zwłaszcza tymi dużymi.

Jeżeli jesteś ciekaw, co znaleźliśmy w książce, jakie są jej wady, a może widzimy w niej same zalety – w tym odcinku odpowiadamy na te pytania i kilka innych.

Linki

Tu posłuchasz 🐽 PiG Podcastu

Koniec

piątek, 08.01.2021

Jednym z większych problemów, z jakim zmagam się na co dzień w blogowaniu, pracy, sporcie, właściwie w każdym obszarze mojego życia, są zbyt wysokie oczekiwania. Moje oczekiwania – wobec siebie. 

Choć z drugiej strony, nie jest to precyzyjnie dobrane określenie. Lepsze byłoby powiedzenie, że liczba pomysłów, jakie wpadają mi do głowy, znacznie przewyższa liczbę pomysłów, jakie jestem stanie zrealizować. 

Jednak nie, to określenie również nie oddaje kwintesencji problemu. Chyba najbardziej prawdziwe będzie, jeżeli napiszę, że liczba pomysłów, jakie wychodzą z mojej głowy, jest większa niż te, które daję radę zrealizować. Ważny jest tu z pewnością fakt, ze wiele z tych pomysłów zakłada dość znaczące wyjście ze strefy komfortu – a to może spowodować w kluczowych momentach blokadę, którą ciężko przeskoczyć.

Często, gdy już uświadomię sobie, że mam opóźnienie w realizacji jakiegoś założenia czy projektu, zwalam całą winę na mój system produktywności, na sposób planowania, na aplikacje do zarządzania projektami, zadaniami, notatkami, na brak odpowiedniego planu… Szukam winy w Grzegorzu z wczoraj, który źle przygotował i zaplanował daną rzecz, zamiast obwiniać Grzegorza z dzisiaj, któremu nie do końca pasuje plan, który ma przed sobą. Towarzyszą temu często określenia, które pojawiają się w mojej głowie:

  • Może jutro to zrobię…
  • Dzisiaj nie mam ochoty, siły, energii…
  • Za mało spałem, aby się tym dzisiaj zająć…
  • Czekają inne, ważniejsze rzeczy do zrobienia…
  • Nie poradzę sobie z tym zadaniem dzisiaj…

Zdarza się również, że „zablokowany” Grzegorz kwestionuje cały sens wykonywania danej czynności, choć „planujący” Grzegorz uznał ją wcześniej za kluczową w osiągnięciu jakiegoś większego celu. Takie walki bardzo często rozgrywają się w mojej głowie. I tylko niektóre z tych wojen wygrywa ta „planująca” cześć mnie – one z pewnością ciągnie w dobrym kierunku. Dzięki niej byłem w stanie rzucić palenie, oduczyć się spania do południa, zacząłem pić wodę, zmieniłem nawyki żywieniowe – wiele udało mi się wygrać, ale jest cała masa spraw, w których poległem. Ostatnie tygodnie szukałem więc wokół siebie rzeczy, które ciągną mnie w niewłaściwą, leniwą, złą stronę. Oto co znalazłem:

  • telewizja – wróg numer jeden. Niebyt często ją oglądam, ale gdy ktoś w domu włączy telewizor, bardzo łatwo zerknąć przez ramię na świecącą ramkę na ścianie i odpłynąć…
  • telefon – towarzyszy mi wszędzie, potrafi skutecznie zająć, gdy mi się nudzi albo gdy mam coś ważnego do zrobienia 
  • kanapa i fotel – zauważyłem, że te dwa meble bardzo, ale to bardzo przeszkadzają mi w robieniu tego co właściwe
  • Netflix, HBO GO, Amazon Prime Video – większość rzeczy, które można tam znaleźć, służy tylko jednemu – podkręcaniu emocji, co niezbyt dobrze działa na tą właściwą część mnie
  • YouTube – szukałem tam ostatnio pomocy w wymianie kółek w rolkach, dopiero po dwudziestu minutach zorientowałem się, że oglądam już trzecie wideo totalnie niezwiązane z tym, po co wpadłem…
  • media społecznościowe – tego chyba nie muszę rozwijać
  • bałagan – na biurku, w szafie, na półce – każdy bałagan przeszkadza i potrafi skurczenie odciągnąć mnie od tego, na czym powinienem się skupiać
  • FOMO – Fear Of Missing Out – coraz lepiej radzę sobie ze „strachem przed przegapieniem czegoś”, ale mimo wszystko nadal towarzyszy mi i wygrywa w tak wielu sytuacjach. Może być najgroźniejszy ze wszystkich rozpraszaczy

Razem z listą rzeczy, które mi przeszkadzają, tworzyłem też jednocześnie drugą, z rzeczami, które pomagają mi w skupieniu się na tym, co ważne: 

  • moje talenty – działanie w zgodzie z nimi (mocne strony, zgodnie z Instytutem Gallupa) tak bardzo ułatwia mi życie!
  • wsparcie innych, bliskich mi osób – nie do przecenienia!
  • podcasty – mam bardzo dobrze dobraną półkę z podcastami, są tam albo tematy poradnikowe, albo związane z motywacją – wszystko, czego potrzeba, aby codziennie dawać radę 🙂
  • minimalizm – ograniczanie rzeczy, zadań, upraszczanie wszystkiego, co wokół mnie – dzięki temu jestem w stanie zlikwidować codzienny szum, który tak bardzo odciąga od robienia właściwych rzeczy
  • medytacja – działa trochę jak imbir w kuchni japońskiej, jest takim reduktorem, dzięki któremu nabieram dystansu do wszystkiego, ułatwia refleksję 
  • dbanie o zdrowie – w zdrowym ciele zdrowy duch – to chyba jedna z najważniejszych rzeczy z całej listy. Zdrowie fizyczne ma ogromny wpływ na mój umysł, poziom motywacji i chęci do działania
  • wizja życia – to dzięki niej wiem, co powinienem robić. Jest moją prywatną biblią
  • plan i trzymanie się go – jeżeli wizję życia porównać do celu podróży, to codzienne planowanie jest mapą, dzięki której mogę do tego celu dotrzeć 
  • motyw na dany rok – ułatwia podejmowanie codziennych decyzji (niedługo opowiem Ci, jaki wybrałem temat na 2021 rok)
  • prowadzenie dziennika – pomaga w porządkowaniu codzienności i refleksji 
  • miracle morning – właściwe rozpoczęcie ma ogromny wpływ na to, jak działam w ciągu dnia

Tak szerokie spojrzenie na problem, poszukiwanie jego źródła i możliwych rozwiązań, bardzo pomagają mi w prowadzeniu czegoś, co nazywam fajnym życiem. Szczera i świadoma analiza działań znacznie ułatwia wywiązywanie się z codziennych założeń i realizację celów – stąd mój dzisiejszy temat wiadomości do Ciebie. Mam nadzieję, że może i Tobie uda się spojrzeć sobie głęboko w oczy (da się, serio! 🙂) i szczerze pogadać o tym, co i dlaczego Cię blokuje.

Mam oczywiście do Ciebie pytanie: jaka jedna rzecz pomaga Ci w robieniu tego, co właściwe?

ps. Wszystkiego fajnego w nowym roku! 🙂 Czy udało Ci się już zaplanować najbliższe 12 miesięcy? Jeżeli nie, zachęcam do przesłuchania jak ja i Piotrek planujemy rok, opowiadamy o tym w dwudziestym piątem odcinku 🐽 PiG Podcastu.

ps 2. Jak co roku, przygotowałem dla Was – czytelników mojego newslettera i bloga – Kalendarz Celu na 2021 rok. To proste narzędzie pomoże Ci skutecznie budować nawyki przez cały rok. Zachęcam do pobrania swojego egzemplarza! Szczególnie, że Kalendarz udostępniam Wam bezpłatnie 🙂

Koniec roku 2021
Koniec

sobota, 26.09.2020

W tym odcinku rozmawiamy o metodzie S.M.A.R.T., która pomaga formułować cele, w sposób zwiększający szanse na ich osiągniecie. Nazwa metody pochodzi od pierwszych liter angielskich słów Specific, Measurable, Achievable, Realistic i Time-bound. Istnieje również polski odpowiednik rozwinięcia tego akronimu:

  • S – Sprecyzowany,
  • M – Mierzalny,
  • A – Atrakcyjny,
  • R – Realistyczny,
  • T – Terminowy.

Do tych pięciu liter można dodać jeszcze dwie:

  • E – Ekscytujący,
  • R – Zapisany.

W trakcie odcinka dzielimy się swoimi doświadczeniami w formułowaniu celów za pomocą metody S.M.A.R.T., podpowiadamy jak robić to dobrze. Omawiamy też przykłady dobrze i źle formułowanych celów oraz ich wpływu na szanse osiągnięcia tego, co sobie zamierzyliśmy.

P.S. Na początku jak zawsze wrzucamy nasze dwa patenty.

Tu posłuchasz 🐽 PiG Podcastu

środa, 02.09.2020

W tym odcinku rozmawiamy o time blockingu, czyli bardzo ciekawej technice planowania i zarządzania czasem. Polega ona na blokowaniu czasu na konkretne zadania, blokowaniu czasu na podobne zadania i ich grupowaniu lub dzieleniu dnia na różne tematyczne bloki czasu. A żeby było jeszcze ciekawiej, w ramach tej metody możesz nadawać poszczególnym dniom tematy przewodnie. Jakie? Tego dowiesz się z dzisiejszego odcinka. Poznasz też jakie podejście do planowania blokowego mam ja, a jakie Piotr. Do tego, jak zawsze każdy z nas dorzuca po patencie na bycie bardziej produktywnym.

Tu posłuchasz 🐽 PiG Podcastu

Koniec

środa, 12.08.2020

Jeżeli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób. – Napoleon Hill

W tym odcinku Piotr przekonuje mnie do myślenia siedem pokoleń naprzód i do tego, że nasze działania mają wpływ na siedem kolejnych pokoleń. A ja raz daje się przekonać, a drugi raz jest sceptyczny. Czy ostatecznie Piotr zaszczepił u mnie ideę 7 pokoleń? Tego dowiesz się z dzisiejszego odcinka. Posłuchasz też o Irokezach, którzy postanowili „napisać” swoją konstytucję i o tym, jak wpłynęła ona na konstytucję Stanów Zjednoczonych. Poznacie firmy, które tworzą kilkusetletnie plany rozwoju, daleko wykraczające poza siedem pokoleń. Zdradzimy też, ile czasu zajmuje awans społeczny i jak nasze codzienne decyzje wpływają na nasze dzieci, a z czasem na ich dzieci i kolejne pokolenia. Jak napisała Loda Halama w swojej biografii Moje nogi i ja: „matka tancerka, cztery córki tancerki, dwaj zięciowie tancerze i choreografowie, wnuczka (córka Zizi i Parnella) tancerka i profesorka tańca – wreszcie i moja wnuczka, Melody, zapowiada się na zdolną tancerkę” Na koniec zdradzamy, jak wpleść w swoje życie ideę siedmiu pokoleń naprzód. W odcinku kilkukrotnie powołujemy się na książkę 7 nawyków skutecznego działania S. R. Coveya, między innymi w sprawie:

  • robienia pauzy pomiędzy bodźcem a reakcją i o tym, że warto rozwijać w sobie umiejętność świadomego podejmowania decyzji zamiast instynktowego reagowania,
  • byciu osobą przejściową, która dokonuje zmiany w rodzinie i przenosi kolejne pokolenia na inne tory, co do zasady lepsze i dające więcej możliwości. Pokazujemy, jak to działa na naszych przykładach i przykładach naszych rodzin.

Polecane książki:

Nie zapominamy też o wpływie człowieka na naszą planetę, otoczenie i o czynieniu tego świata lepszym miejscem do życia.

Tu posłuchasz 🐽 PiG Podcastu

Koniec roku 2020
Koniec

poniedziałek, 10.12.2018

Jeżeli zaglądasz czasem do mnie na bloga lub przynajmniej czytasz newsletter, to wiesz, że bardzo lubię podcasty. Uwielbiam szczególnie te, które potrafią zainspirować. Niewątpliwie takim właśnie podcastem jest jeden z pierwszych, jakie w ogóle zacząłem słuchać – „Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” Michała Szafrańskiego. Ostatni odcinek, który miałem okazję przesłuchać, tylko to potwierdza. Michał zaprosił do rozmowy Karola Lewandowskiego, z bloga „Busem przez świat” i Panowie rozmawiali o podróżowaniu oraz blogowaniu. Wow, chyba idealne połączenie 🙂 Po przesłuchaniu sam miałem ochotę rzucić wszystko, kupić starego busa i wybrać się w podróż dookoła świata!

Nie był to pierwszy raz, kiedy miałem okazję posłuchać historii Karola – „spotkałem” go już wcześniej dwa razy, podczas konferencji na których występował. Jedno z tych wystąpień zamykało w 2016 roku Blog Poznań Conference na której byłem. Zastanawiałem się wtedy, czy nie odpuścić sobie tej jednej, ostatniej prelekcji aby zdążyć na wcześniejszy pociąg do domu. Zostałem. Karol opowiadał o początkach blogowania, pierwszych podróżach i rewolucji jaką sobie zafundował w życiu. Było to najlepsze wystąpienie. Karol wie jak spełniać marzenia i inspirować do tego innych!

Jeżeli nie znasz Karola Lewandowskiego i bloga Busem przez świat, polecam Ci abyś przesłuchał wywiad, jaki przeprowadził z nim Michał Szafrański, a wcześniej obejrzał film, który Karol pokazał właśnie podczas Blog Poznań Conference w 2016 roku:

Jednak ten wpis nie powstał po to abym malował laurkę dla obu Panów (choć niewątpliwie im się należy). Nie ukrywam, że styl życia jaki prowadzi Karol Lewandowski bardzo mi się podoba. Podróżuje i bloguje – i jeszcze te dwa zajęcia pozwalają mu się utrzymać… Kto z Was by tak nie chciał? 🙂

Zainspirowany taki stylem życia, postanowiłem, że i ja wyruszę w podróż. Nie dziś, nie jutro, pewnie nie busem i pewnie nie na kilka miesięcy. Choć właściwie czemu nie? Najważniejsze jednak jest, abym zaczął od planu. Od przemyślenia wszystkiego, przygotowania mapy mojej podróży i zrobienia pierwszych kilku kroków.

Zacząłem więc szperać w internecie i na podstawie wielu artykułów jakie znalazłem, przygotowałem sobie przewodnik – takie „krok po kroku” do podróży dookoła świata! I dzisiaj dziele się nim z Tobą 🙂

Przewodnik obejmuje 10 kroków, jakie trzeba wykonać, aby mądrze zaplanować podróż dookoła świata 🙂 Nawet jeżeli planujesz miesięczną wyprawę na jeden tyko kontynent, warto przygotowywać się jak na podróż dookoła całego globu!

Krok 1 – wybór miejsc

Niby oczywiste, ale kto by pomyślał, aby od tego właśnie zacząć? Gdybym planował taką podróż bez żadnej pomocy, pewnie na początku pomyślałbym o liście rzeczy do spakowania… a to oczywiście niewłaściwa droga. Bo niby skąd wiedzieć czy potrzebny będzie parasol czy krótkie spodenki, skoro jeszcze nie wiadomo czy jedziesz do Londynu, czy lecisz na Teneryfę?

Więc na początku warto ustalić jakie Państwa chcesz tak na prawdę odwiedzić. Wziąć mapę i przypiąć pinezki – takie prawdziwe – na papierowej mapie, albo te wirtualne – na Mapie Googlowej. Taka lista pokaże również jak długo będzie potrwać podróżą, a dalej – jaki budżet zgromadzić.

Gdy lista będzie gotowa – warto zweryfikować ją z listą ostrzeżeń dla podróżujących Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Znajdują się tam informacje m.in. o konfliktach zbrojnych na danych terenach – a to oczywiście jest przeciwwskazaniem do podróży w dane miejsce.

Krok 2 – planowanie trasy

Z gotową listą miejsc, jakie chcesz odwiedzić, możesz zacząć planować właściwą już trasę przejazdu. Zaznaczone na mapie miejsca trzeba połączyć. Wybrać Państwa przez które będziesz musiał przejechać, określić środki transportu jakie wykorzystasz, zaznaczyć drogi którymi będziesz się poruszać. Warto również wziąć pod uwagę pogodę jaka może występować w miejscach do których będziesz podróżować.

Powstałą listę, jak wcześniej, również warto zweryfikować z listą ostrzeżeń dla podróżujących Ministerstwa Spraw Zagrniancznych

Krok 3 – stwórz budżet podróży

Jeżeli wiesz już jakie miejsca chcesz odwiedzić oraz jak się do nich dostaniesz, możesz zacząć planować budżet całej podróży! Być może nie będzie to najprzyjemniejszy moment całego planowania, ale bez tego z pewnością się nie uda 🙂 Musisz wiedzieć ile będziesz potrzebował pieniędzy, aby nie zakończyć podróży bez pieniędzy w samochodzie bez paliwa 300 km od domu.

Planując budżet Twojej wycieczki, warto odwiedzić różne blogi podróżnicze, na przykład właśnie „Busem przez świat”, gdzie Karol pokazuje jak z małym budżetem wybrać się w taką podróż życia.

Twój spis wydatków powinien być podzielony na Państwa, i zawierać transport, zakwaterowanie, jedzenie i picie oraz opłaty za rzeczy dodatkowe, np. wizy. Gdy poznasz kwotę jaka będzie Ci potrzebna do zrealizowania podróży, będziesz mógł zacząć ją dostosowywać do możliwości finansowych. Zamieniać hotele na hostele albo odwrotnie. To bardzo istotny krok – jego odpowiednie przygotowanie zaważy na powodzeniu całych przygotowań.

Krok 4 – zorganizuj pieniądze na wyjazd

Niestety, samo zaplanowanie budżetu to za mało aby móc wyruszyć w podróż. Potrzebne pieniądze trzeba jeszcze zgromadzić. Musisz też zaplanować jak będziesz przechowywał zebrane pieniądze. Nie chcesz chyba wozić ze sobą worka z gotówką? Być może odpowiednim rozwiązaniem będzie wykorzystanie kart wielowalutowych, np. Revoluta – popularnej usługi pozwalającej relatywnie tanio wymieniać pieniądze pomiędzy walutami. Warto również zastanowić się, co być zrobił, gdy Twoja karta zostałaby skradziona. Czy masz zaplanowane jakieś wyjście awaryjne? Czy takie wydarzenie pokrzyżowałoby Ci plany? Czy złodziej miałby dostęp do wszystkich Twoich pieniędzy i musiałbyś z tego powodu zakończyć podróż? Oczywiście nie życzę Ci takiego scenariusza – ale jedziesz w daleką podróż, lepiej być gotowym i na takie przygody.

Krok 5 – zapisz podróż w kalendarzu

Czas na kolejny duży i konkretny krok. Umiejscowienie Twojej podróży w czasie. Weź kalendarz i wpisz wszystkie daty. Zacznij od momentu wyjazdu, i opisuj każdy kolejny dzień. Weź pod uwagę potrzebny czas podróży i liczbę dni jaką chcesz pozostać w każdym mieście. Na koniec sprawdź czy łączny czas podróży jaki Ci wyszedł pokrywa się z pierwotnymi założeniami.

Krok 6 – paszport i wizy

Jeżeli Twoja podróż będzie obejmowała tylko Unię Europejską, nie będziesz potrzebować ani wiz, ani paszportu. Jeżeli jednak faktycznie chcesz wyruszyć dookoła świata – wtedy ten krok będzie niezwykle istotny. Paszport to podstawa, bez niego nie tylko nic nie załatwisz, ale i nigdzie dalej nie pojedziesz. Pamiętaj, że wyrabianie paszportu trochę trwa – weź to pod uwagę w swoich planach. Jeżeli paszport masz już wyrobiony – sprawdź koniecznie jego ważność, aby nie skończyła się w połowie podróży.

Druga sprawa to wizy – musisz sprawdzić każde z Państw do których planujesz podróż oraz te przez które będziesz tylko przejeżdżał. Wypisz miejsca do których będzie Ci potrzebna wiza i zajmij się ich wyrobieniem.

Krok 7 – Zacznij rezerwować!

Jeżeli doszedłeś do kroku 7, to nie ma już na co czekać i chyba trzeba rezerwować! 🙂 Wypisz sobie miejsca, w których musisz dokonać rezerwacji. Twoja lista może być krótka, ale i bardzo długa – w zależności od specyfiki podróży. Pamiętaj aby wziąć pod uwagę transport (lot, autobus, pociąg, wynajem samochodu), zakwaterowanie (hotel, motel, hostel, camping, airbnb) oraz atrakcje turystyczne których nie chcesz ominąć a które wymagają wcześniejszej rezerwacji. Skorzystaj z list sporządzonych w poprzednich krokach. Mądrze zrobione rezerwacje mogą Ci też pozwolić na pewne oszczędności – w niektórych miejscach obowiązują zniżki w przypadku odpowiednio wcześniej dokonanych rezerwacji.

Krok 8 – dom, praca…

Zadbaj o to, abyś miał do czego wracać. Odpowiednio długi urlop w pracy, powiadomienie współpracowników, rodziny i przyjaciół o podróży i tym, że może być z Tobą utrudniony kontakt. Sąsiadka, która podczas nieobecności podleje kwiatki i nakarmi koty to również dobry pomysł. To tylko kilka z rzeczy o których warto pomyśleć.

Krok 9 – zaszczep się, weź potrzebne leki, dokumenty

Jeżeli Twoja wyprawa to podróż dookoła świata, koniecznie zadbaj o odpowiednie szczepienia. Na kilka miesięcy przez wyruszeniem w trasę, powinieneś udać się do lekarza specjalisty w poradni chorób tropikalnych, który zleci odpowiednie badania i szczepienia. Ochronią Cię one przez niektórymi, powszechnie występującymi i często groźnymi chorobami. Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach Pańswtowej Inspekcji Sanitarnej.

Krok 10 – spakuj się

Spakowanie się na podróż dookoła świata może być nie lada wyzwaniem. Aby nie była ona zbyt uciążliwa, nie możesz zabrać zbyt wielu rzeczy, z drugiej jednak strony musisz też być przygotowanym na zmiany klimatu w kolejnych państwach. Tworząc listę rzeczy do spakowania skorzystaj z wcześniejszych list, gdzie wypisałeś państwa jakie zamierzasz odwiedzić oraz pogodę jaką możesz w nich zastać.

Bonus – ubezpiecz się

Jeżeli udajesz się w dłuższą podróż, a ta dookoła świata bez wątpienia do takich właśnie należy, bezwzględnie powinieneś siebie i swoją wycieczkę ubezpieczyć. Wybierz odpowiednią firmę, która pokryje zarówno koszty ewentualnego leczenia, ale i zwróci pieniądze w przypadku odwołanego lotu czy zagubionego bagażu. Jest duża szansa, że takie ubezpieczenie nie będzie Ci potrzebne, czego Ci oczywiście życzę. Jednak w sytuacjach gdy się przydaje – zazwyczaj ratuje życie.

Kto z nas nie marzy o wielkiej podróży przez świat. I wcale nie musi być to wyprawa Busem jak Karol Lewandowski, choć przyznam, że zazdroszczę mu ogromnie 🙂 Ale prawda jest taka, że każdy z nas jest w stanie w taką podróż się udać, kwestia tylko dobrego planu i przygotowania. I właśnie po to lista 10 kroków potrzebnych do przygotowania takiej podróży. Jeżeli i Ty o niej marzysz – weź kartkę papieru, mapę i, zgodnie z krokiem pierwszym, wypisz państwa do których chciałbyś pojechać. Zrób ten pierwszy mały kroczek – i nieważne, czy ta lista będzie sobie leżała i czekała miesiąc, rok, czy pięć lat, w oczekiwaniu na krok drugi. Ważne, że wykonasz ten pierwszy – i będziesz o 10% bliżej spełnienia marzenia 🙂

I na koniec jeszcze jedno… być może ktoś z Twoich przyjaciół albo znajomych zasługuje na spełnienie tak pięknego marzenia jakim jest podróż w świat? Jeżeli znasz taką osobę – daj jej znać o moim artykule. Być może sama weźmie kartkę i zacznie planować… 🙂