Tag: rozciąganie

środa, 03.09.2025

dzisiaj po zajęciach, powiedziała do mnie:

na prawdę nie dasz rady zrobić jaszczurki? przecież ty jesteś super rozciągnięty!

hmn… zastanawiam się nad tym mocno. ok, przyznaję, na tle osób, które chodzą na siłownię, jestem nieźle rozciągnięty, przynajmniej w niektórych miejscach mojego ciała. ale dla mnie to mało! no dobra, doceniam pracę, jaką już wykonałem, ale co z tego, jak mega daleko mi do szpagatu jeszcze?

Koniec

środa, 13.08.2025

podchodzę do ipada, chcę zanotować, że dzisiaj odpoczywam. czuję każdy mięsień mojego ciała po wczorajszym dniu. było , dwie godziny zajęć na siłowni i trzy godziny tańca. zrobiłem ze 100 brzuszków, dwa razy tyle skoków, i pewnie tyle samo razy próbowałem zrobić przepiękny piruet. było #rozciąganie, naciąganie, przeciąganie, odkręcanie i skręcanie. rozgrzewałem się 5 razy, tyle samo potem studziłem i relaksowałem. na sam koniec dnia pokazał nam pozycję relaksacyjną, przy której wszelkie pozycje na zajęciach jogi przestają być wyzwaniem, a po której mieliśmy się przez dwa dni czuć się fizycznie rozbici. super dzień, po którym nie ma części ciała, której nie jestem bardziej świadomy, niż wczoraj. i ciężko mi nazwać to uczucie bólem, to właśnie #świadomość tych elementów mojego ciała – czuję je, wszystkie na raz i każde z osobna. wspaniałe uczucie. po tym wszystkim pomyślałem, że dzisiaj czas na odpoczynek, przynajmniej rano. i już mi szkoda tego wspaniałego stanu, w który wpadam wracając z porannego biegania, już tęsknię za uczuciem spełnienia, które pojawia się po każdych zajęciach w sali fitness. i szkoda mi tego poranka. ale tak, dzisiaj odpocznę – moje #ciało bardzo zasłużyło sobie na kilka godzin regeneracji. to ciało, które przez 35 lat mojego życia tak mocno zaniedbywałem, a które dzisiaj – gdy zacząłem wymagać od niego więcej, niż kiedykolwiek wcześniej – wcale nie mówi mi: „teraz to się odpierdol”, tylko idzie razem ze mną i pozwala spełniać , świetnie się bawić, zmieniać, naprawiać i poprawiać. więc dam mu chwilę na odpoczynek, ale popołudniu lecimy dalej!

wtorek, 12.08.2025

ależ mi instruktorka na porannych zajęciach zdrowego kręgosłupa obciachu narobiła! no dobra, to oficjalna wersja. nieoficjalna jest taka, że sprawiła mi sporą #przyjemność 🙂 instruktorka, która dzisiaj prowadziła zajęcia – wyjątkowo, w zastępstwie za kogoś innego – była kiedyś tancerką jazzową. przeczytałem to w jej bio przed zajęciami. pewnie tym chętniej wybrałem się na zajęcia z nią. i mój wybór okazał się trafny, całe zajęcia były dostosowane do rozciągań typowych dla zajęć tanecznych – dla mnie bomba (choć reszta osób na sali była mniej zadowolona). Natalia – tak się nazywa – dość nietypowo rozpoczęła, prosząc wszystkich o podanie swoich imion. fajne, choć dość nietypowe na zajęciach. potem rozpoczęliśmy ćwiczenia. a Natalia nagle, już przy drugim ćwiczeniu – na równowagę – na całą salę: wow, Grzesiek, super, popatrzcie wszyscy jak on dobrze wykonuje to ćwiczenie, popatrzcie na Grześka, tak to należy wykonywać.” no cóż, lekko krępujące (wcale nie! dość mocno krępujące!), ale jakoś miłe. przy kolejnym ćwiczeniu Natalia jednak kontynuowała: „super, Grzesiek, Ty coś tańczysz? od razu widać, że tak, masz figurę tancerza, co tańczysz?”. „☺️☺️”. takie momenty są mega miłe, choć oczywiście wcale nie sprawiają, że otwieram się przed taką sobą, przeciwnie, raczej mnie zamykają. niestety. Natalia zapytała jeszcze, dlaczego nie jestem tu instruktorem – co wprawiło mnie w totalne zmieszanie, ale… no właśnie, dlaczego? i… chyba będę. to taki naturalny krok. jeszcze taki cichy, ale już powoli kształtuje się w mojej przyszłości.

Koniec

poniedziałek, 14.07.2025