przygotowuję się do przejścia z moim życiem na język angielski. zaczynam chyba dość nieśmiało – przestawiłem sobie kilka dni temu wszystkie moje urządzenia (iphone, ipady, mac, zegarek…) na język angielski. już kiedyś, jakoś z rok temu, zrobiłem sobie taką samą zamiankę na moich iurządzeniach i wtedy wytrzymałem jeden dzień. tym razem zamiast „wytrzymywać”… jestem zachwycony. tym razem czuję, że to dobry kierunek. muszę jednak przyznać, że wielu rzeczy muszę użyczyć się na nowo. nowe nazwy, schematy, formaty – jednak bardzo mi one pasują. nie spodziewałem się, że będzie we mnie aż tak dużo entuzjazmu, cieszę się, że zacząłem tą przygodę. mój #thenextbigthing
czy przyjechałem (po raz kolejny) po dzieciaki do szkoły o godzinę za wcześnie? być może, czy to problem? a gdzie tam, przecież całe życie mam ze sobą 🙂 tyle mogę zrobić przez tą godzinę.
chyba dojrzałem do mojego kolejnego dużego projektu: przestawienia mojego życia na język angielski. duża rzecz. nie wiem, czy się uda, ale spróbuję. blog, podcasty, dziennik, podsumowania… idę na całość.
contemporary 08.10.2025
zajęcia #contemporary z @kamila nie należą do zwykłych, ani do łatwych. mam dużo przemyśleń na temat tych zajęć. wczoraj @kamila wymyśliła nam śmieszną choreografię. uczymy się, choć to dopiero początek, to jest już fajnie.. wychodzę spełniony…
dzisiaj jest ostatni dzień, w którym na amazon prime video mogę oglądać mojego ulubionego raymonda (wszyscy kochają rayoonda). świetnie! w końcu będę mógł iść z moim życiem dalej.
dobra, coś w końcu zrobiłem. wstałem rano i pobiegłem. pierwszy rozsądny ruch od tygodnia.
ewidentnie przechodzę jakiś mikro kryzys codzienności. szukam sposobu na progres, na drobne tricki, które poprawią mi codzienność. to właśnie w takie dni rodzą się projekty takie jak #fajneżycie365. to w takie dni podejmuję najbardziej drastyczne decyzje. widzę mniej więcej, co wywołało ten kryzys, ale nie wiem jeszcze, dokąd mnie doprowadzi. przydałoby się jakieś nakierowanie, podpowiedź kierunku, ale nie za bardzo wiem w tej chwili, gdzie po to sięgnąć. moje otoczenie mocno się zmieniło w ostatnich miesiącach i mechanizmy, które kiedyś działały, dziś już nie wystarczają. i dobrze — to jest cena #rozwoju. tylko te nowe mechanizmy jeszcze nie są tak dobrze ukształtowane, by pociągnęły mnie we właściwą stronę z odpowiednią siłą. uruchomiłem więc dziś mechanizm pod tytułem: wychodzę z domu na cały dzień, by się posnuć po warszawie i znaleźć inspirację.
od kilku dni nie robiłem podsumowania dnia. dzisiaj do tego wracam – i trochę się boję co dziś zobaczę albo usłyszę.
chyba muszę wziąć się za siebie, koniec wakacji, lenistwa, trzeba wrócić na siłownię, trzeba znowu pilnować się z jedzeniem i innymi rzeczami, ostatnio na zbyt dużo sobie pozwoliłem.
po prawie dwuletniej przerwie od nagrywania 🐽 pig podcastu, zaczynam czuć, że znowu mnie ciągnie w tę stronę. temat #produktywność, nawyki, praca, systemy — cały ten świat, który zawsze mnie fascynował, wraca jak bumerang. @piotrek raczej nie znajdzie już czasu na dalsze nagrywanie, więc może pora poszukać kogoś nowego? kogoś, kto czuje ten klimat, kto też lubi dłubać przy systemach, testować aplikacje, rozmawiać o sensie, prostocie i organizacji życia. jak to zrobić? jak znaleźć kogoś do nagrywania podcastu o produktywności?
praca nad tworzeniem mojego bloga daje mi ogromną satysfakcję. sam blog wygląda coraz lepiej — przynajmniej dla mnie — i coraz bardziej staje się moim systemem życia (nie cierpię tego zwrotu, ale nic lepszego nie oddaje tego, co naprawdę robię). to projekt tak ogromny, że momentami ciężko mi nad nim zapanować. a odkąd przy kodzie zaczęła pomagać mi ai, mogłem w końcu totalnie uwolnić wyobraźnię i tworzyć funkcjonalności, o których zawsze marzyłem. bez żadnych ograniczeń. bajka.
jakie jest twoje hobby lub ulubiona rozrywka?
What is your favorite hobby or pastime?
dobijałem do czterdziestki, gdy zdecydowałem się na pierwszą w życiu lekcję tańca. była to lekcja modern jazzu – mega ciężki wybór na początek drogi. rzuciłem się na bardzo głęboką wodę. jej, ile tam było emocji, nerwów, stresu… nie było łatwo. nadal nie jest, choć od tamtego czasu minęły już prawie trzy lata. od tej pierwszej lekcji zrobiłem ogromne postępy. zacząłem prawdziwie cieszyć się tańcem, każdą choreografią, pojedynczymi ćwiczeniami. po pierwszym roku nauki postanowiłem zmontować sobie krótki filmik z tego, jak mi idzie. patrząc na niego dziś, wiem, że jestem o wiele dalej. ale właśnie dlatego lubię do niego wracać – przypomina mi, od czego się to wszystko zaczęło.
opublikowałem całkiem spory kawałek mojego prywatnego dziennika z początków drogi do tańca:
dzienniczek, #007 – jak zmieniają się myśli, gdy zmieniam technologię, jedzenie albo samochód
w tym odcinku zastanawiam się, jak zmieniają się moje myśli i podejście, gdy zmieniam narzędzia, technologie, jedzenie albo nawet samochód. opowiadam o eksperymencie sprzed lat, kiedy porzuciłem apple na rzecz microsoftu, o rozważaniach nad przejściem do googla, o tym, jak zmiana aplikacji czy diety potrafi przewietrzyć głowę. to o odwadze do testowania, o ciekawości świata i o tym, że każda zmiana — nawet tymczasowa — uczy czegoś o sobie.
mam takie przemyślenia na temat technologii. jestem użytkownikiem, chyba tak to mogę powiedzieć, może fanem? chyba niekoniecznie. użytkownikiem produktów apple. bardzo je lubię, ale nie dlatego, że pochodzą od apple, tylko dlatego, że to wszystko bardzo fajnie działa razem ze sobą. jestem też osobą, która potrafi wejść w ten ekosystem, w ten czy w jakikolwiek inny, i iść całościowo w tę stronę. dzięki temu czerpię sporo korzyści z tego, że to wszystko ze sobą współpracuje.
tak jest w przypadku urządzeń apple, mam ich sporo i one ładnie ze sobą działają. tak jest też w przypadku mojego systemu bloga — systemu fajne życie, który tworzę. oparty o wordpressa i wszystkie natywne dodatki tworzone przez firmę automattic, czyli moduł jetpack. to wszystko ze sobą współpracuje, więc sytuacja jest podobna.
kiedyś, lata temu, postanowiłem zamienić na jakiś czas urządzenia apple na produkty microsoftu. to były jeszcze czasy, gdy microsoft produkował swoje telefony po przejęciu nokii. zamieniłem wtedy ipad’a i macbook’a na komputer surface. wszystko działało świetnie. zmieniłem nawet zegarek apple watch na fitbit — i to też było całkiem fajne, mimo że to już inna firma.
jestem więc osobą, która lubi wchodzić w systemy całościowo. używać wszystkiego, co się da, by zobaczyć pełen obraz.
ostatnio chodzi mi po głowie, choć wiem, że to może zły pomysł, zamiana części urządzeń apple na ekosystem googla. bo google ma swój telefon, chromebooka, tablet z androidem, i ma też swoją sztuczną inteligencję — gemini — bardzo dobrze zintegrowaną z całym ekosystemem. a to mnie kusi, bo sztuczna inteligencja jest dziś dla mnie kluczowa. chatgpt pomaga mi tworzyć system fajne życie, bloga, podsumowania, całe moje życie właściwie. więc myślę sobie, że może pójście w stronę googla pozwoliłoby to wszystko lepiej połączyć.
ale wiem też, że to byłoby kosztowne, czasochłonne i pewnie niepotrzebne. rozsądek mówi, żeby zostać przy tym, co mam.
mimo to lubię te rozważania. bo każda taka zmiana — nawet tylko w głowie — to rodzaj rewizji. taki reset. jak zmiana aplikacji do zadań. dzięki niej przemyślałem cały swój system pracy, usunąłem rzeczy nieistotne, zostawiłem tylko to, co naprawdę ważne.
takie przeprogramowanie przydaje się też w życiu. zmiana samochodu, diety, sposobu pracy — to zawsze coś uruchamia.
pamiętam, jak lata temu przesiadłem się ze sportowego bmw do fiata multipli. totalny kontrast. i nagle otworzył się nowy świat. inaczej jeździłem, inaczej myślałem, inaczej się zachowywałem. odkryłem inny styl życia, inne tempo, inne rzeczy.
takie drastyczne zmiany potrafią otworzyć oczy i rozpocząć nową bajkę. i właśnie cieszę się, że mam w sobie tę gotowość — do zmian, do prób, do wchodzenia w coś nowego, nawet tylko na chwilę.
tak było z dietą pudełkową, którą stosowałem ponad dwa lata. i z okresem, gdy byłem wegetarianinem przez pół roku. oba te doświadczenia dużo mnie nauczyły o jedzeniu, o zakupach, o ciele.
ta zmiana na microsoft trwała rok. po roku zatęskniłem za płynnością macbooka i wróciłem do apple. ale to doświadczenie było bezcenne. surface był wtedy hybrydą — pół tablet, pół laptop — i to też było ciekawe.
teraz wiem, że z macbooka będę korzystał coraz mniej, aż w końcu przestanę. ipad staje się centrum mojego świata.
i może właśnie o to chodzi — żeby próbować, zmieniać, wracać, testować. bo nawet jeśli coś się nie sprawdzi, to zawsze czegoś nas uczy.
jestem ostatnio w dziwnym trybie… od tygodnia nie byłem na siłowni i nie bardzo wiem jak się z tym czuję. jakoś mi tego tak bardzo nie brakuje jak powinno i trochę mnie to dziwi. powinno mi tego brakować, tego stanu „po zajęciach”, tego środowiska, może trenerów, sali… a jednak nie tęsknię aż tak bardzo jak myślałem, że będę. to ciekawe. nie bardzo jeszcze wiem, jak się w związku z tym zachować. potraktować to jak wakacje i wrócić sobie do regularnych zajęć? czy pogłębić ciekawość i spróbować coś pozmieniać w związku z tym…?
modern jazz 03.10.2025
zajęcia u @dominika w @revolution dance center, fajna choreografia, uczymy się